Marta: Walka z samotnością

Zgodnie z obietnicą daną św. Ricie chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem. A wszystko zaczęło się tego lata…
Będąc na wakacjach tego roku poznałam kogoś. Spotkaliśmy się w ostatni poranek mojego pobytu tam. Od zawsze walczyłam z samotnością, dlatego fakt, że ktoś się mną zainteresował był dla mnie ogromnym punktem zwrotnym. Wtedy jeszcze nie znałam św. Rity…
Jak to wakacyjne miłości, długo nie trwają… Chłopak był znad morza ja z centrum. Siłą rzeczy było to niewykonalne. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo mocno się nim zauroczyłam. Mieliśmy ze sobą codzienny kontakt. Potrafiliśmy dzwonić do siebie w środku nocy i rozmawiać do rana. I wtedy właśnie poznałam Ją. Mówią, że jak trwoga to do Boga.. Trochę było tak i ze mną. Kiedyś już słyszałam o św. Ricie i Jej mocy wstawiania się. Postanowiłam wyszukać Nowennę. Trwa 9 dni. I zaczęłam się modlić, codziennie. Najpierw modliłam się o to, żeby mimo wszystko udało nam się w jakiś sposób być razem. Jedną Nowennę kończyłam, zaczynałam nową.
Jednakże w pewnym momencie nasz kontakt się urwał. Z dnia na dzień bez żadnych wyjaśnień. Co się wtedy stało? Załamałam się. Mocno. Nie było takiego dnia i nocy, którego bym nie przepłakała. Zostałam sama, ze złamanym sercem i z załamaniem nerwowym. Znowu. Ale modliłam się dalej. I to mnie uratowało. Jednakże z dnia na dzień zmieniałam trochę treść mojej modlitwy. Najpierw modliłam się, aby św. Rita w jakiś cudowny sposób naprawiła to wszystko. Z dnia na dzień jednak moja nadzieja słabnęła. W rezultacie zaczęłam modlić się, żeby św. Rita zabrała ode mnie to okropne cierpienie. Żeby rozwiązała tą sytuację. Znowu zostałam sama choć tego nienawidziłam.
W nocy z 4 na 5 października nastąpił punkt zwrotny. Miały miejsce dwie równoległe sytuacje, które zmieniły wszystko. Chłopak z wakacji w końcu się odezwał i wszystko sobie wyjaśniliśmy. Poczułam wtedy niesamowitą ulgę. W tym samym czasie napisał do mnie chłopak, z którym poznałam się na studiach 3 dni wcześniej. Zaprosił mnie na kawę. Zgodziłam się i nie żałuję :).
Napisałam wszystko naraz. Trochę zbyt chaotycznie. Wyjaśnię Wam jak pomogła mi św. Rita. Gdy tak bardzo się wtedy załamałam cały czas w tej jednej Nowennie zaczęłam modlić się do Niej o rozwiązanie mojej sytuacji i postawienie na mojej drodze kogoś z kim będę mogła być szczęśliwa. I właśnie wtedy tamtej nocy wydarzyło się to co opowiedziałam. Nagle pojawił się on i zaprosił na kawę. Przypadek? Nie wierzę.
Może wydawać się, że to nie jest żaden problem. Ale znacie tylko cząstkę tego co w życiu przeszłam. Najgorsze chwile zawsze przeżywałam w samotności. Nikt nigdy nie wiedział co tak naprawdę dzieje się w moim życiu. Samotność stała się moim najgorszym wrogiem. Dlatego tak bardzo pragnę być kochaną i dawać to samo drugiej osobie.
Już na koniec. Nadal modlę się do Naszej Wstawienniczki. Nie jest łatwo. To fakt. Ale czuję, że św. Rita mnie wspiera i pomaga mi. Dlatego, jeśli wam bardzo na kimś zależy, albo macie jakiś problem z którym nie jesteście w stanie sobie sami poradzić, MÓDLCIE SIĘ. Św. Rita wam na pewno pomoże, na pewno was wysłucha.
Trzymajcie się ciepło 🙂

Wyczerpująca książka o św. Ricie!
– Biografia – Świadectwa – Modlitwy!

Święta Rita Biografia

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o